Archiwum dla kategorii ‘Wydanie „regionalne”’

Przez całą wiosnę była brzydka pogoda, najpierw padał śnieg, potem deszcz, wszędzie błoto. Tak aż do Wielkanocy. Temu świętu towarzyszą okołotygodniowe wakacje, toteż Xiao Zhou zaproponował: „Wyjedźmy gdzieś”. CZYTAJ WIĘCEJ

Na ten szkic natrafiłam przypadkowo przed dwoma laty, przeglądając pobieżnie jedną z książek zdjętych właściwie na chybił-trafił z półki ogromnej księgarni Xinhua w Wuhanie. Była to antologia esejów chińskich pisarzy zatytułowana „Biała chustka na placu”. Figurujące w spisie treści słowo „Oświęcim” natychmiast przykuło moją uwagę. Zwłaszcza że w nagłówkach kolejnych tekstów pojawiły się jeszcze „Polska” i „Święto Zmarłych”. Z dreszczykiem emocji, nie zagłębiając się w treść, pozostawiając sobie na lepszy i spokojniejszy moment rozwikłanie sekretu tego niespodziewanego „wdepnięcia” w ojczysty grunt w samym sercu Chin, włożyłam książkę do ciężkiego już koszyczka i co prędzej pobiegłam do kasy. CZYTAJ WIĘCEJ

Intensyfikacja kontaktów między Polską a Chinami po podpisaniu komunikatu o nawiązaniu „strategicznego partnerstwa” wydaje się nie poddawać wątpliwościom. Było forum gospodarcze, forum akademickie, konsultacje dyplomatyczne na wyższym niż dotąd szczeblu, teraz czas na forum regionalne. Co rusz w jednym z chińskich resortów pojawia się oficjalna delegacja z Warszawy. Wydaje się, że slogan „strategiczny partner” zaczyna działać. Jak należy przypuszczać, taki też był zamysł – przez wyznaczenie nowej rangi relacji nadać rozmachu relacjom bilateralnym. Sam komunikat, w porównaniu do chińsko-niemieckiego czy chińsko-francuskiego, uznać należy za ubogi, ale władze na wszystkich szczeblach administracji partyjno-państwowej w Chinach dowiedziały się z niego, że oto jest jeszcze jeden strategiczny partner. CZYTAJ WIĘCEJ

Przynależność do grupy i bliskość tejże grupy jest w chińskiej kulturze cenną wartością. O tym, jak silne są takie więzi i potrzeba życia w kulturowo znajomej wspólnocie, najlepiej świadczą tzw. Chinatown – dzielnice stanowiące skupiska chińskiej diaspory, które odnaleźć można w wielkich miastach na całym świecie. W samych Chinach, zajmujących powierzchnię porównywalną do całej Europy, będących swoistym „krajem-kontynentem” wielu dialektów (a wręcz języków), smaków i zwyczajów, na podróżujących czekały „gildie” (会馆, huiguan) – specjalne instytucje grupujące ludzi pochodzących z tej samej prowincji, prefektury lub powiatu, a żyjących bądź przebywających tymczasowo w odległym od ich rodzinnych stron mieście*. CZYTAJ WIĘCEJ

Chińskie adresy wywołują czasem niemałą konfuzję, zwłaszcza gdy nienawykły do nich cudzoziemiec chce wpaść z wizytą do czterech kontrahentów w ciągu jednego dnia, „bo przecież wszystkie te firmy są w jednym mieście”. Owszem, ale problem w tym, że chińskie „miasto” (市, shi) to jednostka podziału administracyjnego nieporównywalna z polskim miastem (niezależnie, czy mówimy o zwykłej gminie miejskiej, czy mieście na prawach powiatu). I nie chodzi tu wyłącznie o liczbę mieszkańców. CZYTAJ WIĘCEJ

Z okazji odbywającego się dziś w Gdańsku I Forum Regionalnego Polska-Chiny przygotowaliśmy dla Państwa kolejne specjalne wydanie NaTematChin, tym razem poświęcone regionom, współpracy regionalnej i „regionalności” czy też „lokalności” w różnych wymiarach.

Zapraszamy do lektury i dyskusji!