Kolejny szczyt z udziałem premierów państw Europy Środkowej (oficjalnie: „Środkowo-Wschodniej”) i Chin za nami. Li Keqiang spotkał się w Bukareszcie z najważniejszymi politykami naszej części Europy. Podpisano kolejny dokument kreślący ramy współpracy w roku 2014. Z tekstu dowiedzieć się można, że obu stronom nie w smak protekcjonizm, a nadchodzący Rok Konia będzie rokiem promocji wzajemnych inwestycji i współpracy gospodarczej. Jak skądinąd „wiadomo”, w Roku Konia najbardziej ryzykowne plany mogą się zmaterializować, ale tylko pod warunkiem sprawnego i szybkiego działania.

Co powiedział Li?

Zwyczajowo już chiński premier wygłosił „ważne” przemówienie. Nie zaczął od tradycyjnego „panie, panowie, przyjaciele”, lecz przywitał „naszych”: „kolegów”, „współpracowników”. Jak przekonywał, państwa Europy Środkowej i Chiny nie mają zasadniczo żadnych sprzecznych interesów, a ponadto wszystkie te kraje to „starzy przyjaciele” (老朋友/lao pengyou).

Potem zaczęły się konkrety: „trzy zasady” i „sześć obszarów współpracy”. Pierwsza zasada, prócz utartych schematów retorycznych („wspólny interes”, „wzajemne zrozumienie” etc.), podkreśla, że zarówno Chiny, jak i państwa Europy Środkowej, przechodzą transformację od gospodarki planowej do gospodarki rynkowej, a to daje możliwość wymiany doświadczeń i uczenia się od siebie nawzajem. Druga zasada oparta jest na koncepcji win-win i polegać ma na możliwości podwyższenia w Chinach standardów, np. w zakresie kontroli jakości żywności. Władzom w Pekinie zależy wszak na poprawie jakości życia obywateli, a standardy znad Wisły, Wełtawy czy Dunaju mogą być z powodzeniem wprowadzane za Wielkim Murem. Trzecia z zasad mówi o działaniu w ramach Unii Europejskiej, która – zdaniem chińskiego polityka – jest przecież istotnym biegunem w systemie ochrony i utrzymywania światowego pokoju. Współpraca z regionem Europy Środkowej wpisuje się w podpisany niedawno w Pekinie wspólny dokument Unii Europejskiej i Chin („Strategiczny plan współpracy 2020”).

Dalej chiński premier przedstawiał owe „sześć obszarów współpracy”. Pierwszym ma być pogłębienie wymiany handlowej, a drugim współpraca w dziedzinie logistyki, w tym rozbudowie linii kolejowych, autostrad łączących kontynent euroazjatycki i tworzeniu nowych połączeń lotniczych. Kolejny punkt to „zielony rozwój”. Mimo że Chiny inwestują w alternatywne źródła energii, często potrzebna jest im pomoc technologiczna – i tu zaproszenie zostało skierowane do firm z Europy Środkowej. Idąc dalej, Li Keqiang podtrzymał obietnice byłego premiera Wen Jiabao. Powiedział, że linia kredytowa wartości 10 mld dolarów służyć ma współpracy – uruchomiono już 500 mln z zadeklarowanych środków. Kolejny obszar to współpraca między władzami lokalnymi. To bardzo ważny punkt, gdyż to właśnie na poziomie władz lokalnych rozwijają się realne, konkretne projekty. Szósty obszar to wreszcie współpraca kulturalna i wymiana dziennikarzy.

Kończąc swoje wystąpienie, Li Keqiang odwołał się (co stało się już tradycją przemówień przywódców Chin) do chińskiego powiedzenia: „okazja rodzi działanie, silny wiatr umożliwia żeglugę” (行动要看时机,开船要趁涨潮/xingdong yaokan shiji, kaichuan chen zhangqiao).

Projekt Zachód i my

Nowe otwarcie w relacjach z Europą Środkową i budowa „mostu” eurazjatyckiego jest ściśle, pragmatycznie związana z rozwojem Chin Zachodnich. W 1999 roku kierownictwo partyjne podjęło decyzję o realizacji programu rozwoju i otwarcia zachodnich regionów kraju (西部大开发/ xi bu da kaifa). Rozwój Chin Zachodnich będzie wpisywać się w plan stworzenia wokół eurazjatyckich połączeń transportowych strefy dobrobytu (丝绸之路经济带/ The Silk Road Economic Belt), opartej na „pięciu punktach”: koordynacji polityk gospodarczych, rozbudowie połączeń transportowych, wolnym handlu, użyciu walut krajowych w wymianie handlowej oraz przyjaznych stosunkach międzyludzkich. Koncepcja, przynajmniej w części, odnosi się również do niektórych państw Unii Europejskiej, w tym Polski, co podkreślał wicepremier Wang Yang we wrześniu tego roku podczas Eurazjatyckiego Forum Gospodarczego w Xi’anie (欧亚经济论坛/Euro-Asia Economic Forum).

Chiny Zachodnie mają się rozwinąć na bazie zakładów produkcyjnych, a przemysł i budownictwo (czyli tzw. „drugi sektor”) utrzyma ponad 50-procentowy udział w PKB zachodnich regionów. Stąd też, zgodnie z założeniami XII Planu Pięcioletniego, w zachodniej części Chin powstaną nowe strefy ekonomiczne: Chengdu-Chongqing, Guanzhong-Tianshui, Hohhot-Baotou-Yinchuan-Yulin,  Lanzhou-Xining-Geermu, Tianshan (Północ), Yunnan Środkowy, Guizhou Środkowe, Rzeki Żółtej (Ningxia), Tybet (Środkowy i Północny), Shaanxi-Gansu-Ningxia.

Te strefy ekonomiczne będą produkowały, a przewóz ich produktów do portów i transport morski pewnie nie będzie się opłacać. Stąd już w punkcie drugim swojej listy obszarów współpracy chiński premier umieścił kwestie logistyczne – połączenia kolejowe i eurazjatycki transport kołowy. W kolejnych dekadach rząd centralny będzie kładł nacisk na rozwój infrastruktury służącej wymianie gospodarczej między Azją a Europą („korytarz transportowy od Pacyfiku po Bałtyk”), a także rozwój połączeń kolejowych, takich jak już funkcjonujące Chongqing-Duisburg oraz Chengdu-Łódź. Pragmatyczne powody są tu nader oczywiste.

***

W omawianym kontekście Europa Środkowa zostanie złączona z gospodarką zachodniej części Chin. To powinniśmy brać pod uwagę, analizując zmiany strukturalne i potrzeby rozwijających się gospodarczo prowincji takich jak Sichuan czy Gansu, aby znowu nie spóźnić się do Chin, kiedy już „nadarzy się okazja”.



Skomentuj