Na pierwszy rzut oka, III Plenum KC KPCh XVIII kadencji może wydawać się mało znaczące dla kształtu chińskiej polityki zagranicznej. Żaden z 16 rozdziałów przyjętej przez KC „Decyzji” (jej streszczenie publikuje NaTematChin: część pierwsza i druga) nie dotyczy polityki zagranicznej, za wyjątkiem (pośrednio) rozdziału na temat obrony narodowej. Jednak okazuje się, że w jednym zdaniu dokumentu pojawia się swoista nowość: władze zapowiadają utworzenie nowego ośrodka decyzyjnego: Komisji ds. Bezpieczeństwa Narodowego (国家安全委员会Guojia Anquan Weiyuanhui).

Początkowo trudności nastręczało nawet tłumaczenie. Czy pierwszy człon w chińskiej nazwie (guojia) tłumaczyć jako „państwowy”, czy jako „narodowy”? Interpretacyjne dylematy były o tyle znaczące, że w pierwszym przypadku bardziej uwypuklony byłby wymiar wewnętrzny, w drugim zaś – globalne interesy Chin. Środkowy człon nie stanowił problemu, gdyż wiadomo, że chodzi o bezpieczeństwo, ale problemem był też przekład ostatniego członu: „komisja” czy „rada”? Pierwszy wariant bardziej nawiązywałby do chińskiego systemu „komisji”/„komitetów” (które np. w strukturze Rady Państwowej są organami w randze ministerstw), drugi sugerowałby kompetencje zbliżone do amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Council) czy też rady o podobnym profilu, która istniała w Związku Radzieckim.

Dylematy przekładowe oficjalnie rozstrzygnęła chińska Agencja Prasowa „Nowe Chiny” (Xinhua), podając oficjalne angielskie tłumaczenie: National Security Commission. Pomimo tego, w chińskich serwisach anglojęzycznych podawane są dwie wersje nazwy komisji: „państwowa” i „narodowa”. To typowy dla chińskiej polityki zagranicznej „celowy chaos”.

Początki pomysłów na powołanie komisji ds. bezpieczeństwa sięgają jeszcze końca lat 90. XX wieku. W 1997 r. pomysł taki przedstawił Jiang Zemin, ówczesny sekretarz generalny i przewodniczący ChRL. Trzy lata później utworzono posiadającą dwie nazwy Grupę Kierowniczą: ds. Zagranicznych (中央外事工作领导小组/Zhongyang Waishi Gongzuo Lingdao Xiaozu) oraz ds. Bezpieczeństwa Narodowego/Państwowego (中央国家安全工作领导小组/Zhongyang Guojia Anquan Gongzuo Lingdao Xiaozu). Taka formuła jest dość popularna w chińskim systemie, a określana mianem: „jedna instytucja, wiele nazw” (一个机构多块牌子/yi ge jigou duo kuai paizi – dosł. „jedna instytucja, wiele tabliczek”). Te „chińskie marzenia” zostały w końcu zmaterializowane w postaci decyzji III Plenum.

Interpretując fragment „Decyzji” poświęcony utworzeniu Komisji, nie sposób nie odnieść wrażenia, że chodzi tu w rzeczy samej o sprawy wewnętrzne. Deklarację tę umieszczono zresztą w rozdziale XIII, poświęconym utrzymywaniu spokoju społecznego. Podstawowym elementem wskazywanym w tekście jest zabezpieczanie „spokojnego życia i szczęśliwej pracy”, a Komisja opisywana jest jako efektywny ośrodek rozwiązywania sprzeczności (społecznych) oraz gwarantowania bezpieczeństwa wewnętrznego. W wymiarze wewnętrznym dominujący będzie z pewnością wątek mniejszości muzułmańskiej w Xinjiangu, o którym oczywiście nie ma mowy w tekście „Decyzji”, ale po wycofaniu NATO z Afganistanu w 2014 roku będzie to kwestia kluczowa dla zachowania integralności terytorialnej ChRL.

Wypada jednak wskazać również kilka innych, równie ważnych, przyczyn powstania nowego organu. Po pierwsze, jak tłumaczą Chińczycy, to próba stworzenia instytucji reprezentującej chińskie interesy w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Istnienie podobnego do amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego (nie tylko z nazwy) ciała tworzyć będzie warunki dla bardziej skutecznych negocjacji. Tym bardziej, że w Pekinie panuje przekonanie o dążeniu Waszyngtonu do otoczenia i ograniczenia rozwoju Chin, a także wywierania na nie presji.

Druga kwestia to sprawa wewnętrznego skoordynowania procesu decyzyjnego. Jest tajemnicą poliszynela, że przy rosnących wpływach różnorodnych grup lobbingowych, w tym przede wszystkim lobby paliwowego i wojskowego, przypadkowość kolejnych posunięć, np. względem Japonii, może zrodzić realne zagrożenie „przypadkowego” wystąpienia konieczności zaangażowania się wojskowego Chin w większy konflikt w Azji. Potwierdzają to słowa samego przewodniczącego Xi Jinpinga, który mówił że Komisja ds. Bezpieczeństwa Narodowego będzie platformą dla skoordynowanej dyskusji na temat ważnych dla bezpieczeństwa państwa spraw.

Istotne jest naturalnie pytanie o to, kto stanie na czele Komisji ds. Bezpieczeństwa Narodowego. Analitycy wskazują na Wang Huninga, który kieruje wprawdzie w tej chwili instytucjami drugiego szeregu, związanymi ze sprawami bezpieczeństwa i polityką zagraniczną, ale studiował na jednym z najlepszych chińskich uniwersytetów – szanghajskim Fudanie, by potem doradzać kolejnym sekretarzom generalnym i przewodniczącym ChRL: Jiang Zeminowi, Hu Jintao i obecnemu Xi Jinpingowi. Ważne jest też to, że Wang towarzyszył Xi w jego wizytach zagranicznych, a także krajowych „wizytach gospodarskich”, m.in. w Guangdongu i Gansu. Mówi biegle po francusku i posiada doświadczenie z dwóch amerykańskich uczelni. Dodatkowo nie bez znaczenia jest fakt, że żona Wang Huninga odbyła staż podoktorski na Uniwersytecie Tokijskim.

Podsumowując, można powiedzieć, że na III Plenum KC KPCh XVIII kadencji doszło do instytucjonalizacji dawnej zasady 内忧外患 (nei you wai huan), przypisywanej Guang Zhongowi (管仲, 725-645 p.n.e.), ministrowi na dworze Królestwa Qi, dzięki któremu osiągnęło ono status hegemona. Zasada ta głosi konieczność jednoczesnego baczenia na chaos wewnętrzny i zewnętrzną presję, często mającą prowadzić do wzniecania wewnętrznego nieporządku. Rozkład akcentów na wewnętrzny i zewnętrzny nie jest tak istotny jak fakt instytucjonalnej koordynacji refleksji i działań.



Skomentuj