Z przyjemnością informujemy, że właśnie ukazała się nakładem Domu Wydawniczego PWN nowa książka naszej autorki Katarzyny Pawlak „Za Chiny ludowe. Zapiski z codzienności Państwa Środka”.

„Za Chiny ludowe” to rzadki przykład opisywania Chin oglądanych z bardzo bliska i z wielką przenikliwością, a zarazem z humorem. Autorka obserwuje Chiny zarówno wielkomiejskie, jak i te zupełnie inne – małomiasteczkowe i wiejskie. Rozmawia, czyta i słucha, aby następnie – w oparciu o swój warsztat socjologiczny – poszukiwać odpowiedzi, interpretacji, wyjaśnień. Pokazuje nam migawki z chińskiej rzeczywistości, fragmenty Chin, które układają się w bardzo różnorodny i niejednoznaczny obraz – fascynujący nie tylko ze względu na sam temat, ale przede wszystkim na sposób, w jaki został ujęty.

Tak napisanej książki chyba jeszcze na polskim rynku nie było, dlatego jej publikacja szczególnie cieszy.

Redakcja NaTematChin serdecznie gratuluje Kasi, a wszystkich P.T. Czytelników zachęca do sięgnięcia po jej nową książkę.

za chiny ludowe

 



4 Komentarze

  1. Ke Minglei mówi:

    Kupimy, przeczytamy.

  2. YLK mówi:

    Znajac wnikliwosc i wrazliwosc autorki, kunszt jej piora i profesjonalne (jezykowe i socjologiczne) przygotowanie – z ktorym mozna zreszta zapoznac sie czytajac wpisy na jej blogu http://zachinyludowe.net/ – ksiazka bedzie wyjatkowa, i zadna osoba zainteresowana Chinami nie powinna jej przegapic.

  3. andrzej mówi:

    Z ogromną radością czytam blog pani Katarzyny. Tak samo radośnie zabiorę się do ksiązki.

  4. Ke Minglei mówi:

    Zakupiłam książkę i pochłonęłam w dwa dni. Książka bardzo dobrze napisana (trudno spotkać taką lekkość pióra), z dużą dozą humoru, ale i faktów. Druga część smutna troszku, ale podróżując po Chinach nie da się uniknąć wrażenia „znikania” starych Chin, czasem gdy wracamy do jakiegoś miejsca patrzy się na nie trochę jak na spektakl w teatrze cieni – niby gdzieś tam widać znajome miejsca, ale kolory nie te, figury jakieś jakieś takie jak zza kurtyny, eh…

    Książka super!

    ps. może tylko trochę znaczków brakuje przy Pinyin, ale z drugiej strony, sięgnęłam po ołówek i miałam sporo przyjemności w dopisywaniu ich do pinyin.

Skomentuj