Obradujące w Pekinie OZPL przyjąć ma w tym tygodniu projekt reformy organizacyjnej Rady Państwowej, czyli chińskiego rządu. Plan zaakceptowany już został przez Komitet Centralny KPCh, więc trudno spodziewać się, aby OZPL wprowadził do niego jakieś zmiany. Można zatem z dużym prawdopodobieństwem założyć, że ogłoszony w sobotę projekt zostanie przyjęty i wejdzie w życie.

Niespodzianek nie ma – w zasadzie wszystkie zmiany pojawiały się wcześniej w spekulacjach, lakonicznych wypowiedziach polityków i przeciekach z dobrze poinformowanych źródeł.

Znikną dwa ministerstwa: resort kolejnictwa zostanie rozdzielony na część „regulacyjną” (w postaci urzędu podlegającego innemu ministerstwu) i „operacyjną” (w postaci przedsiębiorstwa państwowego), resort zdrowia połączy się natomiast z częścią Państwowego Komitetu Ludności i Planowania Urodzeń (dotychczas organu w randze ministerstwa). Nie dojdzie, wbrew spekulacjom sprzed kliku tygodni, do powstania „superresortu” kultury, który wchłonąć miał Państwowy Urząd ds. Prasy i Wydawnictw oraz Państwowy Urząd ds. Radia, Filmu i Telewizji. Te dwa ostatnie zostaną jednak ze sobą połączone. Zmianie ulegnie charakter Państwowego Urzędu Morskiego, który przekształci się de facto w wyposażoną w szerokie kompetencje straż przybrzeżną. Skonsolidowany zostanie nadzór nad jakością żywności i leków, jak również nad energetyką.

Największe zaintersowanie budzą w Chinach losy Ministerstwa Kolejnictwa, zarówno ze względu na rolę kolei w życiu chińskiego społeczeństwa (patrz: felieton Konrada Godlewskiego z ubiegłego tygodnia), jak również kontrowersje wokół tego resortu, których w ostatnich latach było niemało. Chodzi tu nie tylko o aferę korupcyjną z byłym ministrem kolejnictwa Liu Zhijunem w roli głównej (został zdymisjonowany i aresztowany w lutym 2011 r.), ale i niegospodarność towarzyszącą gigantycznemu programowi rozbudowy kolei wysokich prędkości. Tragiczna w skutkach kolizja dwóch superszybkich pociągów, do której doszło w lipcu 2011 r. pod Wenzhou, pokazała, że rzeczywiście rozwojowi sieci kolei wysokich prędkości nie towarzyszła należyta troska o jakość i zachowanie standardów bezpieczeństwa.

Ministerstwo Kolejnictwa zostanie zatem zlikwidowane, a jego kompetencje rozdzielone. Ministerstwo Komunikacji i Transportu przejmie planowanie rozwoju kolei i formułowanie polityki kolejowej, dzięki czemu mają one zostać zintegrowane z całościową polityką transportową państwa. Rolę regulatora rynku kolejowego weźmie na siebie nowo powołany Urząd Kolejnictwa, który podlegać będzie Ministerstwu Komunikacji i Transportu. Powstanie wreszcie Chińska Korporacja Kolejowa, która – jako przedsiębiorstwo państwowe – realizować będzie inwestycje kolejowe, a także zarządzać będzie infrastrukturą kolejową i prowadzić operacje przewozowe.

Ten rozdział funkcji regulacyjno-administracyjnych i funkcji operacyjnych jest w istocie najważniejszą zmianą wynikającą z likwidacji Ministerstwa Kolejnictwa. Wyznacza bowiem upadek ostatniego w Chinach bastionu gospodarki centralnie sterowanej, w której administracja państwowa nie tylko wypracowywała politykę w poszczególnych obszarach i wydawała przepisy je regulujące, ale także bezpośrednio, na szczeblu ministerialnym zarządzała działalnością przedsiębiorstw z danej branży, które stanowiły de facto agendy rządu, a nie podmioty gospodarcze.

To zmiana o tyle ważna, że kończąca proces rozpoczęty wraz z zainicjowaniem polityki reform i otwarcia, która kompletnie odmieniła oblicze chińskiej gospodarki i Chin w ogóle. Jeszcze w roku 1978, czyli tuż przed rozpoczęciem reform, właściwie cała chińska gospodarka działała tak jak do tej pory chińskie koleje (podobnie było zresztą dawniej w ZSRR czy w PRL). Same nazwy istniejących wówczas resortów dają wyobrażenie o tym, jak system ten mógł wyglądać. Chiny miały wówczas 7 (słownie: siedem) Ministerstw Przemysłu Maszynowego, Ministerstwo Metalurgii, Ministerstwo Przemysłu Węglowego, Ministerstwo Przemysłu Naftowego, Ministerstwo Przemysłu Chemicznego, Ministerstwo Przemysłu Lekkiego i Ministerstwo Włókiennictwa (skądinąd nie miały wówczas Ministerstwa Sprawiedliwości).

Tak rozbudowana struktura rządu była konieczna, gdyż każdy z wymienionych resortów był w zasadzie centralą dla wszystkich przedsiębiorstw działających w danej branży. Sektor prywatny zaledwie zaczynał się wówczas rodzić, a dopiero znacznie później wybił się na główną siłę napędową chińskiej gospodarki. Z biegiem czasu resorty te, jeden po drugim, znikały, a ich „operacyjne” funkcje przejmowały wyodrębniane z ich dawnych struktur przedsiębiorstwa państwowe. W 1988 roku np., po likwidacji Ministerstwa Przemysłu Naftowego, powstały Sinopec, CNPC (PetroChina) oraz CNOOC – dziś należące do największych koncernów petrochemicznych świata (nadal państwowe). Podobna jest historia największego na świecie (pod względem kapitalizacji giełdowej) banku, czyli obecnego od niedawna również w Polsce Chińskiego Banku Przemysłowo-Handlowego (ICBC). Został on wyodrębniony w roku 1984 z Ludowego Banku Chin, czyli chińskiego banku centralnego (który ma do dziś status ministerstwa). Po ostatecznej likwidacji Ministerstwa Elektroenergetyki (w 1998 r.) powstała z kolei Chińska Korporacja Elektroenergetyczna, podzielona następnie na dwóch operatorów sieci i pięciu producentów prądu.

Reforma struktury Rady Państwowej przeprowadzona w roku 1998 była o tyle przełomowa, że prawie całkowicie wyeliminowała typowy dla gospodarki planowanej i centralnie sterowanej model bezpośredniego zarządzania przedsiębiorstwami przez państwo. Nawet Państwowy Komitet Nauk Wojskowych i Przemysłu Obronnego, który ostał się po przeprowadzonych pod egidą ówczesnego premiera Zhu Rongji reformach instytucjonalnych (ostatecznie zniknął w roku 2003), utracił wówczas bezpośrednią kontrolę nad przedsiębiorstwami zbrojeniowymi.

Od tamtej pory Ministerstwo Kolejnictwa pozostawało jedynym organem w strukturach rządu, który wypełniał połączone funkcje regulacyjno-operacyjne. Wraz z tegoroczną reformą, która na pierwszy rzut oka nie wydaje się aż tak radykalna (liczba ministerstw i komitetów w randze ministerstw spada z 27 do 25), upada zatem ostatni bastion dawnego modelu kształtowania relacji rząd-przedsiębiorstwa państwowe. Jest to zatem reforma istotna.

Fuzja Ministerstwa Zdrowia z częścią Państwowego Komitetu Ludności i Planowania Urodzeń nie jest już zmianą tak radykalną. Funkcje strategiczno-planistyczne Komitetu przejmie Państwowy Komitet Rozwoju i Reform – instytucja już teraz potężna, konsekwentnie wyrastająca na strategiczny mózg chińskiego rządu, choć nadal z licznymi funkcjami regulacyjnymi. Być może (choć oficjalne wypowiedzi decydentów zdają się temu przeczyć) likwidacja organu w randze ministerstwa, który odpowiadał za tzw. „politykę jednego dziecka”, jest zapowiedzią przedefiniowania jej założeń. Dyskutuje się w Chinach o tym zresztą intensywnie od co najmniej kilku lat.

Rozgorzałe w ubiegłym roku na nowo spory terytorialne na otaczających Chiny akwenach wodnych (Morze Wschodniochińskie i Morze Południowochińskie) miały co najmniej stymulujący (jeśli nie decydujący) wpływ na decyzję o poszerzeniu kompetencji Państwowego Urzędu Morskiego. W tej sytuacji logiczne wydaje się zintegrowanie wszystkich (poza marynarką wojenną) służb pilnujących porządku na otaczających Chiny wodach przybrzeżnych. W swoim nowym kształcie Urząd Morski przejmie od Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego straż przybrzeżną, od Ministerstwa Rolnictwa straż rybacką, a od Głównego Urzędu Celnego morskie oddziały policji celnej.

Ważną z punktu widzenia obywateli Chin, regularnie bombardowanych doniesieniami o skandalach związanych z jakością i bezpieczeństwem żywności i leków, zmianą będzie powołanie Państwowego Urzędu Nadzoru nad Żywnością i Lekami, który przejmie kompetencje przypisane dotychczas kilku różnym organom administracji rządowej. Rodzi to nadzieję na bardziej skuteczne niż dotychczas egzekwowanie przestrzegania standardów w produkcji i dystrybucji produktów żywnościowych i leczniczych.

Likwidacja Państwowej Komisji Nadzoru nad Elektroenergetyką i przesunięcie jej dotychczasowych kompetencji do Państwowego Urzędu Energetyki służyć ma zapewne bardziej skutecznej i racjonalnej regulacji ważnego rynku, jakim jest energetyka. Ta zmiana ułatwić może wysiłki na rzecz przyspieszenia zmian strukturalnych w chińskiej energetyce, która coraz silniej odczuwa presję spowodowaną potwornym zanieczyszczeniem środowiska (o zmianach klimatycznych nie wspominając).

Fuzja organów odpowiedzialnych za kontrolę nad rynkiem medialnym (tj. Państwowego Urzędu ds. Radia, Filmu i Telewizji oraz Państwowego Urzędu ds. Prasy i Wydawnictw) to z kolei, jak się wydaje, wyraz dążenia do skuteczniejszej regulacji szeroko pojętego rynku medialnego i reagowania na zmiany wynikające z jego rosnącej różnorodności, choćby na skutek rozwoju nowych mediów. Niestety, nie daje to nadziei na osłabienie ingerencji państwa w treści w obiegu publicznym dostępne.

Reformy struktury chińskiej administracji centralnej na tych zmianach z pewnością się nie skończą, choć kolejnych spodziewać się można dopiero za kilka kolejnych lat. W ramach Rady Państwowej pozostają bowiem nadal pewne obszary nakładania się kompetencji różnych organów, tudzież rozdrobnienia funkcji regulacyjnych, których integracja warta jest rozważenia. Nie do końca przejrzyste wydaje się np. (przynajmniej z zewnętrznej perspektywy) rozgraniczenie kompetencji Państwowego Komitetu Rozwoju i Reform, Ministerstwa Handlu oraz Ministerstwa Przemysłu i Informatyzacji. Szkolnictwo wyższe pozostaje w gestii Ministerstwa Edukacji, podczas gdy za politykę naukową odpowiada, jak sama nazwa wskazuje, Ministerstwo Nauki i Techniki. Tego rodzaju rozwiązań o dyskusyjnej skuteczności jest więcej, co każe przypuszczać, że dyskusja o optymalizacji instytucjonalnej struktury chińskiego rządu będzie trwała.



Skomentuj