Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych (OZPL), które 5 marca zbiera się na pierwszej sesji plenarnej w swojej XII kadencji, jest zwyczajowo (i z braku lepszego określenia) nazywane chińskim „parlamentem”. Jego konstytucyjna pozycja jest jednak szczególna i mocno różni się od pozycji organów ustawodawczych w większości innych państw.

Jeśli chińskie przywództwo zdecyduje się na reformy zmierzające do wzmocnienia rządów konstytucyjnych i rządów prawa w ogóle (a takie są wyrażane przez wielu uczestników publicznej debaty oczekiwania i takie padają z ust przywódców Chin deklaracje), OZPL może odgrywać w państwie kluczową rolę – taką bowiem przypisuje mu obowiązująca konstytucja. Ten kierunek zmian wydaje się zresztą najbardziej naturalny i technicznie najłatwiejszy. Najbardziej naturalny, bo wpisujący się w dotychczasowy trend ewolucyjnych reform politycznych, polegający na odchodzeniu od koncentracji władzy w kierunku jej kolektywnego sprawowania (choć to by musiała być dość radykalna „kolektywizacja”…). Technicznie najłatwiejszy, bo formalno-prawne ramy istnieją i nie wymagałyby zasadniczych zmian.

Trudno w tej chwili przewidywać, czy rzeczywiście, kiedy i w jak szybkim tempie zmiany takie mogą nastąpić, ale warto przyjrzeć się temu, czym – w świetle chińskiej konstytucji – jest OZPL, aby przekonać się, jaką rolę może potencjalnie odgrywać w przyszłości.

OZPL nie jest, według chińskiej konstytucji, tylko klasyczną władzą „ustawodawczą”. Twórcy ustrojowych ram w ogóle odrzucili (nawet w czysto formalnym wymiarze) koncepcję monteskiuszowskiego trójpodziału władz. Oczywiście, są w Chinach organy państwa sprawujące funkcje ustawodawcze, wykonawcze i sądownicze. Jest to jednak, w świetle obowiązujących przepisów, jedynie podział funkcjonalny, można by rzec, techniczny. Nie ma bowiem między tymi organami relacji, jakie stanowią istotę podziału władz, a więc wzajemnego ograniczania się i równoważenia.

OZPL jest, w myśl konstytucji, „najwyższym organem władzy państwowej” i w zasadzie może wszystko. Może m.in. stanowić prawo, choć w praktyce robi to z reguły (za wyjątkiem najważniejszych ustaw) nie cały OZPL, a jego specjalny organ zwany Stałym Komitetem. Stały Komitet upoważniony jest zresztą przez konstytucję do wykonywania większości kompetencji OZPL-u, kiedy ten nie obraduje. Biorąc pod uwagę fakt, że OZPL obraduje tylko raz w roku, przez nieco ponad tydzień, typową rolę parlamentu odgrywa w Chinach raczej jego Stały Komitet.

OZPL-owi podporządkowane są także konstytucyjnie wszystkie organy państwa. Ich kadencje związane są z kadencją OZPL-u, dlatego właśnie co pięć lat, kiedy zbiera się po raz pierwszy OZPL nowej kadencji, wybiera on hurtowo: przewodniczącego ChRL (głowę państwa), jego zastępcę, premiera i cały skład Rady Państwowej (odpowiednik rządu), przewodniczącego i pozostałych członków Centralnej Komisji Wojskowej, a także szefów Najwyższego Sądu Ludowego i Najwyższej Prokuratury Ludowej. Co więcej, OZPL może każdą z osób sprawujących te urzędy właściwie w każdej chwili i bez żadnych obostrzeń odwołać.

Konstytucja przyznaje wreszcie Stałemu Komitetowi OZPL-u (w pełnym składzie OZPL obraduje bowiem, jak już wspomniałem, raz w roku) prawo do nadzorowania Rady Państwowej, Centralnej Komisji Wojskowej, Najwyższego Sądu Ludowego i Najwyższej Prokuratury Wojskowej. Stały Komitet może też uchylać wszelkie przepisy administracyjne i prowincjonalne, które uzna za niezgodne z konstytucją lub ustawami. Sam jest przy tym jedynym organem upoważnionym do interpretowania konstytucji i ustaw.

Konstytucja nie wytycza zatem OZPL-owi prawie żadnych granic jego kompetencji wobec pozostałych organów państwa, co czyni je formalnie czymś na kształt agend tego „najwyższego organu władzy państwowej”, zdanych w pełni na jego łaskę. To oczywiście ustrojowa teoria, bo w praktyce wygląda to inaczej. Gdyby jednak reformy polityczne poszły w kierunku bardziej rygorystycznego traktowania zapisów konstytucji, rola OZPL-u mogłaby znacząco wzrosnąć.

Aby zmiany takie miały praktyczny sens, pewnym modyfikacjom musiałby zapewne ulec również model działania OZPL-u i jego Stałego Komitetu. Nie wydaje się praktyczne zwiększenie częstotliwości obrad plenarnych, gdyż – wypada tu nadmienić – OZPL liczy sobie niemal 3 tysiące członków (w kadencjach XI i XII dokładnie 2.987). Rozsądnym kierunkiem wydaje się jednak zwiększenie liczebności i wzmocnienie roli komisji parlamentarnych. W większości państw to one właśnie wykonują w praktyce większość funkcji nadzorczych parlamentu. Tymczasem OZPL ma zaledwie 9 komisji, w których zasiada niecałe 10% deputowanych. Stały Komitet ma komisji 5, w tym jedną o charakterze czysto technicznym i dwie bardzo specyficzne, bo nadzorujące przestrzeganie ustaw zasadniczych Hongkongu i Makau. Dla porównania, polski Sejm ma aktualnie 30 komisji (27 stałych i 3 nadzywczajne), a większość posłów zasiada w więcej niż jednej.

Większe zaangażowanie OZPL-u w nadzorowanie innych organów państwa wymagałoby także modyfikacji jego składu, gdyż w tej chwili zasiada w nim zbyt wielu funkcjonariuszy partyjno-państwowych z całego kraju, a to przecież ich właśnie działalność ma OZPL nadzorować. Ze względu na pełnione funkcje, tacy deputowani nie byliby zresztą w stanie bardziej intensywnie włączyć się w codzienną pracę parlamentarną. Taki trend wydaje się zarysowywać (deklarował to zresztą „na odchodne” na XVIII Zjeździe KPCh były już sekretarz generalny Hu Jintao) – w XII kadencji „tylko” niecałe 35% deputowanych to tzw. „kadry przywódcze” (领导干部, lingdao ganbu), podczas gdy w XI kadencji było ich jeszcze niemal 42%.

Czy i na ile rola OZPL-u będzie rosła, okaże się w przyszłości, a raczej powoli okazywać się będzie, gdyż trudno spodziewać się (o ile w ogóle zostaną podjęte) reform szybkich i radykalnych. W chwili powstawania tego artykułu nie wiemy jeszcze nawet, kto pokieruje Stałym Komitetem OZPL-u XII kadencji, choć lista kandydatów nie jest długa i niespodzianki tu zapewne nie będzie. Nowy „szef parlamentu” (z całą pewnością będzie to mężczyzna – kobiet jest w składzie OZPL-u XII kadencji zaledwie 23,4% i żadna z nich nie ma szans na to stanowisko) być może otrzyma jednak od kolegów z najwyższego kierownictwa partyjno-państwowego mandat do przeprowadzenia jakichś zmian.



Skomentuj