Przynależność do grupy i bliskość tejże grupy jest w chińskiej kulturze cenną wartością. O tym, jak silne są takie więzi i potrzeba życia w kulturowo znajomej wspólnocie, najlepiej świadczą tzw. Chinatown – dzielnice stanowiące skupiska chińskiej diaspory, które odnaleźć można w wielkich miastach na całym świecie. W samych Chinach, zajmujących powierzchnię porównywalną do całej Europy, będących swoistym „krajem-kontynentem” wielu dialektów (a wręcz języków), smaków i zwyczajów, na podróżujących czekały „gildie” (会馆, huiguan) – specjalne instytucje grupujące ludzi pochodzących z tej samej prowincji, prefektury lub powiatu, a żyjących bądź przebywających tymczasowo w odległym od ich rodzinnych stron mieście*.

Były to miejsca stanowiące coś w rodzaju połączenia oberży ze stowarzyszeniem, w których zatrzymywali się lub spotykali towarzysko, zaciągali języka, szukali pomocy, porady lub kontaktów przyjeżdżający z danego regionu uczestnicy egzaminów urzędniczych, oczekujący na nominację (już po zdaniu egzaminów) urzędnicy, ludzie interesu i inni podróżni. Przy czym zawsze wspólną cechą tych bardzo różnych przecież ludzi było wspólne pochodzenie, status „ziomków” (同乡, tongxiang). W huiguanach nie tylko mogli się porozumieć w zrozumiałym dla siebie dialekcie, ale też zjeść specjały rodzimej kuchni, obejrzeć przedstawienie lokalnej opery czy celebrować swoje lokalne święta. Był to taki „dom z dala od domu”.

Żeby zrozumieć, jak wielkie to miało znaczenie, należy pamiętać, że tzw. „dialekty” chińskie różnią się od siebie bardziej niż niektóre języki (jak np. hiszpański i włoski), będąc wzajemnie niezrozumiałe. To samo dotyczy regionalnych kuchni, które odróżniają się nie tylko preferowanymi potrawami, ale i składnikami, przyprawami, wręcz podstawową paletą smakową. To samo dotyczy tradycyjnego teatru muzycznego, z którego na Zachodzie znana jest w zasadzie wyłącznie opera pekińska (zresztą stosunkowo młoda), a który występował w kilkudziesięciu różnych lokalnych odmianach.

Dawna Gildia Anhui

Dawna Gildia Anhui

Pierwsze huiguany zaczęły powstawać w Pekinie już na początku XV w., we wczesnym okresie panowania dynastii Ming. Zakładano je wówczas zarówno w północnej, jak i południowej części miasta, jednak z wyraźną preferencją dla tej drugiej. Za dynastii Qing, na mocy cesarskiego rozporządzenia, wszystkie instytucje w rodzaju hoteli, restauracji, teatrów, sklepów czy domów publicznych zmuszone były przenieść się do Miasta Zewnętrznego. „Miastem Zewnętrznym” nazywano wówczas południową części Pekinu, zamieszkaną – również na mocy cesarskiego rozporządzenia – przez Chińczyków (Hanów), w przeciwieństwie do północnego „Miasta Wewnętrznego” – zarezerowanego co do zasady dla Mandżurów i Mongołów.

Wszystkie „gildie” – a pod koniec XVIII wieku było ich już około 200 – zostały zatem przeniesione do południowej części miasta. Tam też w szybkim tempie powstawały nowe. W ciągu niespełna stu lat ich liczba się podwoiła. Po upadku cesarstwa w 1911 roku nadal ich przybywało. Według danych z 1929 roku, w stolicy zarejestrowanych było aż 510 huiguanów. Ich największe skupisko znajdowało się na południe od Bramy Wojskowej Potęgi (宣武门, Xuanwu Men) i południowy zachód od Bramy Przedniej (前门, Qian Men).

Huiguany początkowo tworzono w celu zapewnienia darmowego lokum ziomkom przyjeżdżającym do stolicy, aby wziąć udział w odbywających się co trzy lata cesarskich egzaminach urzędniczych (każdorazowo ściągało wówczas do Pekinu ok. 6-7 tysięcy kandydatów). Wkrótce rozszerzyły one jednak zakres działalności, chętnie witając w swoich progach uczonych, urzędników czy kupców podróżujących w interesach bądź dla przyjemności. Niejednokrotnie „gildia” połączona była ze świątynią, dzięki czemu zapewniała nie tylko dach nad głową, ale również możliwość uczestnictwa w religijnych rytuałach. Wiele huiguanów posiadało także: sale bankietowe, restauracje, ogrody, biblioteki i pokoje do pracy dla przystępujących do egzaminów.

„Gildie” miały swoich stałych rezydentów, ale nocowali w nich także ludzie przybywający do stolicy na krótko. Regularnie gościli w nich ponadto mieszkający w Pekinie „ziomkowie”, pochodzący z danego miasta czy powiatu, którzy wpadali tu w celach towarzyskich bądź kulinarnych. „Gildie” miały też bardzo szczególny rodzaj pracowników. Były to osoby, które zajmowały się zaznajamianiem nowo przybyłych z aktualnymi wydarzeniami, aferami i intrygami w świecie urzędniczym, udzielaniem rad, a także dostarczaniem poufnych informacji urzędnikom wysokiego szczebla. Huiguany dawały w ten sposób swoim gościom cenne podstawy i praktyczną wiedzę, ułatwiające poruszanie się w tym zawsze zatłoczonym, wielokulturowym mieście.

Z czasem (raczej już za panowania dynastii Qing) pekińskie „gildie” zaczęły się specjalizować w przyjmowaniu i obsłudze jednej z dwóch kategorii gości: uczonych, urzędników i kandydatów biorących udział w egzaminach (znaczna większość stołecznych huiguanów) albokupców (zdecydowana mniejszość, bo zaledwie około 14%). Te proporcje całkowicie odbiegały od podziału „gildii” działających w innych miastach. Tam wyraźnie przeważały te obsługujące podróżujących ludzi interesu. Nie ma w tym nic dziwnego, jeśli weźmie się pod uwagę, że Pekin był centrum administracyjnym kraju, siedzibą cesarza i rządu, a także miejscem przeprowadzania najwyższych egzaminów państwowych. Ten stan rzeczy uległ zmianie po upadku cesarstwa. Za czasów Republiki huiguany nadal działały, ale nie było już potrzeby takiej specjalizacji. Jeszcze u schyłku panowania dynastii Qing (w 1905 r.) zlikwidowano system egzaminów cesarskich, a wraz z upadkiem tej ostatniej dynastii zniknęła klasa uczonych-urzędników.

Były też „gildie” miejscami spotkań i zażartych dyskusji, rodziły się w nich nowe pomysły i idee. Jakże zresztą mogło być inaczej, skoro wśród ich dawnych mieszkańców odnajdujemy postaci takiego formatu jak np. Lin Zexu (林则徐) – uczony-urzędnik, wielki mąż stanu, wicekról Guangdongu i Guangxi, który podjął walkę z nielegalnym handlem opium, co doprowadziło do wybuchu I wojny opiumowej (1839-1842). Innym wybitnym rezydentem huiguanu był Kang Youwei (康有为) – reformator i przywódca ruchu „Stu Dni Reform”. W „gildii” mieszkał też jego towarzysz Liang Qichao (梁启超) – niezwykle ważny w intelektualnej historii Chin myśliciel, a przy okazji ojciec wybitnego architekta Liang Sichenga (梁思成) – obrońcy (w starciu z samym Mao) starego Pekinu. W huiguanie rezydował także inny reformator Tan Sitong (谭嗣同), który – choć uprzedzony o fiasku reformatorów – nie ratował się ucieczką ani nie skorzystał z oferowanego mu schronienia w jednej z placówek dyplomatycznych, lecz świadomie dał się pojmać, aby poprzez męczeńską śmierć uwiecznić wielką sprawę. O tych wydarzeniach pisałam już zersztą na łamach NaTematChin.

Egzekucja Tan Sitonga odbyła się na ówczesnym miejscu kaźni, czyli targu warzywnym (菜市口, Caishi Kou), niespełna 100 metrów od „gildii”, w której mieszkał i z której wywleczono go w kajdanach. Za czasów Republiki przy sąsiedniej uliczce, w „Gildii Shaoxing” (Shaoxing to miasto w prowincji Zhejiang) mieszkał inny wielki człowiek – Lu Xun (鲁迅). Ten pisarz, poeta, publicysta i intelektualista to jedna z najważniejszych postaci literatury chińskiej XX wieku. Lu Xun mieszkał tam ze swym bratem Zhou Zuorenem (周作人), który był pisarzem, intelektualistą, tłumaczem, publicystą i wykładowcą Uniwersytetu Pekińskiego. Obaj odegrali kluczowe role w Ruchu Nowej Kultury (新文化运动, Xin Wenhua Yundong – lata 1910-1920), który przeciwstawiał się tradycji konfucjańskiej, nawoływał do stworzenia nowej chińskiej kultury opartej na światowych (w tym zachodnich) wzorcach, a zwłaszcza na demokracji i nowoczesnej nauce, a ponadto postulował wprowadzenie do literatury języka mówionego (sam Lu Xun był jednym z pierwszych, którzy to uczynili).

Dawna Gildia Shaoxing

Dawna Gildia Shaoxing

Po powstaniu Chin Ludowych pomieszczenia dawnych „gildii” rozparcelowano, zamieniając je na swego rodzaju „mieszkania komunalne”.  Do dzisiaj przetrwała (choć z reguły w bardzo kiepskim stanie) zaledwie garstka budynków mieszczących niegdyś huiguany. Zachowały się jedynie te, które wpisano do rejestru zabytków z racji ich związków ze znamienitymi postaciami historycznymi.

Dawna Gildia Shaoxing - wnętrze

Dawna Gildia Shaoxing – wnętrze

Nawet jednak fizyczne zniknięcie większości stołecznych „gildii” nie zmieni faktu, że przez stulecia odgrywały bardzo istotną rolę w historii nie tylko Pekinu, ale wręcz całego kraju. Sama instytucja huiguanu i jej kulturowa otoczka stanowią zaś fascynujący dowód na to, jak wielkie znaczenie miało w Chinach zawsze regionalne zróżnicowanie, jak ważne były więzi z „małą ojczyzną” (家乡, jiaxiang), choćby od lat niewidzianą. Pięć setek stołecznych „gildii” przenosiło całą tę niebywałą mozaikę lokalnych kultur i zwyczajów do plątaniny pekińskich uliczek, tworząc swego rodzaju tygiel, który – mimo że ograniczony do jednego kraju – w istocie swoją różnorodnością rzeczywiście bardziej przypominał kontynent.

*W dawnych Chinach bardzo duże znaczenie miały również „gildie”, których charakter bardziej odpowiadał europejskiemu znaczeniu tego terminu, czyli stowarzyszenia zawodowe (zwane: , hang; 行会, hanghui; 公会, gonghui; lub , hui). Tworzyli je kupcy i rzemieślnicy prowadzący ten sam rodzaj działalności. W odróżnieniu od „gildii” regionalnych, o których mowa w artykule, miały one zasięg lokalny (tj. działały jedynie na ograniczonym obszarze, np. miasta bądź nawet dzielnicy).



Jeden Komentarz

  1. aimier mówi:

    Przypomniałem sobie o tym artykule czytając 驻京办主任 autorstwa 王晓方, tam właśnie w pewnym momencie postacie powieści rozprawiają o przeszłości reprezentacji miast i prowincji w stolicy (tytułowych 驻京办) wywodząc je od 会馆. Wyglądało by na to, że 会馆 jako pewien rodzaj instytucji nie zaginął w zawierusze historii i nadal istnieje pod trochę inną postacią.

Skomentuj