Artykuły otagowane ‘kultura’

Spotkanie Zhang Zhijuna, dyrektora Biura ds. Tajwanu Rady Państwowej ChRL, i Wang Yu-chi, przewodniczącego Komitetu ds. Kontynentu Izby Wykonawczej Republiki Chińskiej, to z pewnością najistotniejsze wydarzenie ostatnich lat w relacjach w Cieśninie Tajwańskiej. Jak pisał Wojciech Jakóbiec, Nankin nie został wybrany przypadkowo. To właśnie tam władze Kontynentu umożliwiły reprezentującemu Tajwan Wang Yu-chi wygłoszenie wykładu (na jednej z wiodących chińskich uczelni – prestiżowym Uniwersytecie Nankińskim). W nim pojawiły się ciekawe wątki rzucające nieco inne światło na relacje w Cieśninie Tajwańskiej. CZYTAJ WIĘCEJ

Globalne zainteresowanie Chinami sprawia, iż wiemy, że 31 stycznia rozpoczyna się Chiński Nowy Rok. Być może gdzieś napisano, że potocznie zwany jest on Chunjie (春节), czyli „Świętem Wiosny”. Gdzieś przy okazji wspomniano o chińskim kalendarzu, starając się opowiedzieć historię o pięciu pierwiastkach i połączeniu dwunastu lat z nazwami zwierząt. Może któryś z redaktorów przypomniał, że – po mijającym Roku Węża – nadchodzi Rok Konia. Gdzieś przy okazji puszczono migawkę o chińskich pierożkach (jiaozi/饺子), które serwuje się w tych dniach z podobnym namaszczeniem, jak w Polsce świątecznego karpia. Być może napomknięto o zwyczaju przyklejania noworocznych kupletów po obu stronach drzwi, a trzeciego nad drzwiami, jak również odwróconego znaku fu (福), który spowodować ma pomyślność („odwrócone fu” – 福倒 brzmi po chińsku tak samo jak „szczęście przyszło” – 福到/fu dao). Choć wszystko to, o czym wspomniałem, mówi nam coś o Chinach, to jednak nie te fakty i zdarzenia odsłaniają specyfikę współczesnego Państwa Środka. CZYTAJ WIĘCEJ

Dziś publikujemy drugą część (rozdziały VIII-XVI) streszczenia przyjętej podczas III Plenum KC KPCh XVIII kadencji „Decyzji w sprawie kilku istotnych kwestii dotyczących wszechstronnego pogłębienia reform”.  CZYTAJ WIĘCEJ

„Czy chiński turysta to dla nas, Europejczyków, błogosławieństwo, czy kłopoty?” – niedawno usłyszałam takie właśnie pytanie. To, że tylko w ubiegłym roku homo viator sinensis, osobny, wyjątkowy gatunek człowieka podróżującego, przekroczył granice swojego kraju ponad 80-milionową armią i udał się do najróżniejszych zakątków globu, jest faktem. CZYTAJ WIĘCEJ

Lekcje chińskiego

Lekcja 2. Xiao, czyli od nabożności synowskiej do emancypacji córek

Jeśli miałbym wskazać najważniejsze chińskie pojęcie, którego nie da się przełożyć na języki zachodnie, to wybrałbym xiao. O jego wadze przekonuje dyskusja, jaka rozgorzała po wprowadzeniu przepisów nakazujących dorosłym dzieciom częstsze odwiedzanie rodziców. CZYTAJ WIĘCEJ

Wariacje społeczne a wzorce kognitywne

Mindreading po chińsku

Bodaj każdemu, kto przybył do Chin i zderzył się z licznymi kulturowo-językowymi odmiennościami, przychodziła do głowy myśl, że jest coś na rzeczy w tezie Whorfa, że nasze myślenie i postrzeganie świata są splecione z konkretnym językiem, w którym mówimy oraz że każdy język wraz z utrwalonymi w nim skryptami kulturowymi wytwarza odrębny system wzorców, sankcjonujący odmienne kategorie kognitywne, za pomocą których rozumujemy i którymi wypełniamy naszą świadomość. Idea, że struktura poznawcza człowieka formowana jest przez nieubłagane prawa wzorców językowych i kulturowych, od samego początku miała w sobie coś ponętnego i atrakcyjnego. Część tej idei wykraczała poza zasięg  naukowych teorii głoszonych w zaciszu gabinetów, stając się nierzadko fragmentem dyskusji o różnicach kulturowych z dołączonym do tego wartościowaniem lub stanowiła składnik dyskursu na temat tego, co za Humboldtem nazywano duchem (Geist) narodu. CZYTAJ WIĘCEJ

Ai Weiwei nie daje o sobie zapomnieć. Szczególnie chińskim władzom, które – pomimo wypuszczenia artysty z tajnego więzienia – nie pozwalają mu na wyjazd z Chin. Ze złotej klatki swojej pekińskiej pracowni Ai Weiwei rozlicza się tym razem z jednymi z najciemniejszych doświadczeń swego życia – trwającym 81 dni „aresztem” (cudzysłów wynika z faktu, że formalnie aresztowany nie został – przetrzymywano go bez wyraźnej podstawy prawnej). Jak sam mówi, nagrany przez siebie teledysk traktuje jako terapię, ale uczestniczymy w niej także my, widzowie. CZYTAJ WIĘCEJ

Łukasz Sarek opublikował 2 maja na łamach „Kultury Liberalnej” polemikę z moim niedawnym tekstem („Sarmacja w Chinach”), będącym krytyką wypowiedzi Krzysztofa Darewicza dla tygodnika „Polityka” (nr 16/2013).

Publicysta „KL” uważa, że dyskutuję w opraciu o „konfabulacje”, „ignoruję pewne elementy chińskiej rzeczywistości”, „wysnuwam bezpodstawne twierdzenia”, „mijam się z prawdą”, a także poddaję „miażdżącej, bezpodstawnej i niesłusznej krytyce” coś, co jest – jego zdaniem – „wartościowym i przydatnym opisem chińskiej rzeczywistości” (czyli wypowiedzi Darewicza). Wszystko to robię przy tym, ocenia mój kolega po sinologicznym fachu, dla pozyskania czytelników, za nic mając „rzetelność”. CZYTAJ WIĘCEJ

Na ten szkic natrafiłam przypadkowo przed dwoma laty, przeglądając pobieżnie jedną z książek zdjętych właściwie na chybił-trafił z półki ogromnej księgarni Xinhua w Wuhanie. Była to antologia esejów chińskich pisarzy zatytułowana „Biała chustka na placu”. Figurujące w spisie treści słowo „Oświęcim” natychmiast przykuło moją uwagę. Zwłaszcza że w nagłówkach kolejnych tekstów pojawiły się jeszcze „Polska” i „Święto Zmarłych”. Z dreszczykiem emocji, nie zagłębiając się w treść, pozostawiając sobie na lepszy i spokojniejszy moment rozwikłanie sekretu tego niespodziewanego „wdepnięcia” w ojczysty grunt w samym sercu Chin, włożyłam książkę do ciężkiego już koszyczka i co prędzej pobiegłam do kasy. CZYTAJ WIĘCEJ

Ostatni tydzień marca to czas, gdy w coraz mniej skądinąnd poetyckich Chinach więcej i z większymi emocjami mówi się zwykle o poezji. Momentem kulminacyjnym jest 26 marca – rocznica (w tym roku dwudziesta czwarta) samobójczej śmierci pod kołami pociągu, w okolicach nadmorskiej miejscowości Shanhaiguan, awangardowego artysty Zha Haishenga (査海生), znanego pod obranym przez siebie pseudonimem Hai Zi (海子, dosłownie: „Syn Morza”). Jego życie i za życia niedoceniana twórczość stały się, za sprawą tego dramatycznego gestu i towarzyszących mu nie mniej dramatycznych i tajemniczych socjohistorycznych okoliczności, przedmiotem legendy, jeśli nie wręcz kultu, w szerokich kręgach chińskiego społeczeństwa. On sam zaś okrzyknięty został symbolem i wyrazicielem epoki, kapłanem, prorokiem i męczennikiem literatury, który złożył na jej ołtarzu najwyższą, całopalną ofiarę. CZYTAJ WIĘCEJ