Już w sobotę 9 listopada rozpocznie się kolejne posiedzenie Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin w pełnym składzie, z łacińskiego określane jako „plenum” (choć, ma się rozumieć, nie w samych Chinach). Będzie to trzecie takie spotkanie Komitetu Centralnego wybranego podczas XVIII Zjazdu KPCh w listopadzie ubiegłego roku. III Plenum jest bodaj najbardziej wyczekiwanym politycznym wydarzeniem roku w Państwie Środka.

Zgodnie z chińską praktyką polityczną, pierwsze posiedzenie plenarne KC zwoływane jest bezpośrednio po zakończeniu partyjnego zjazdu (odbywa się on raz na 5 lat). Wybiera się wówczas sekretarza generalnego, członków Biura Politycznego i jego Stałego Komitetu, jak również skład (partyjnej) Centralnej Komisji Wojskowej. Po raz kolejny Komitet Centralny zbiera się przed inauguracyjną sesją OZPL nowej kadencji, aby zatwierdzić nominacje na najwyższe stanowiska państwowe (obsadza je formalnie OZPL) – w bieżącej kadencji KC II Plenum odbyło się w lutym tego roku.

Dwa pierwsze posiedzenia plenarne w każdej kadencji Komitetu Centralnego są zatem poświęcone kwestiom personalnym – przetasowaniom na najwyższych stanowiskach partyjnych i państwowych, koniecznym ze względu na obowiązującą tu kadencyjność (dożywotnie sprawowanie funkcji umarło wraz z Mao Zedongiem).

Pod koniec minionego i na początku bieżącego roku przeprowadzono serię szczególnie głębokich zmian personalnych, gdyż u sterów stanęło nowe, „piąte” pokolenie przywódców. Jeśli nie wystąpi żaden polityczny wstrząs, duet Xi Jinping i Li Keqiang rządzić powinien Chinami do przełomu lat 2022/2023.

Po tych przetasowaniach przyszedł czas na prezentację wizji politycznej „nowej” ekipy rządzącej (nawet jeśli nie jest ona całkiem nowa – cała „nowość” polega wszak na przejściu z drugiego do pierwszego szeregu). Temu służyć ma właśnie rozpoczynające się 9 listopada III Plenum (zakończyć się ma 12 listopada).

Stąd atmosfera wyczekiwania, przypominająca jako żywo sytuację sprzed roku, kiedy to w ostatnich miesiącach przed XVIII Zjazdem ekscytowano się obsadą najwyższych stanowisk. Teraz obserwatorów chińskiej polityki chyba jeszcze bardziej pochłaniają spekulacje na temat reform, jakie zostaną podczas III Plenum ogłoszone.

Media chińskie i zagraniczne snują, na podstawie różnych przecieków o trudnej do zweryfikowania wiarygodności, różne domysły, choć wspólnym mianownikiem wydaje się tu być brak nadziei na jakiekolwiek zasadnicze reformy polityczne, przynajmniej w takim kształcie, jaki chętnie zobaczyłby Zachód (tj. idące w kierunku demokratyzacji).

Na wyobraźnię mocno działają historyczne precedensy, które są zresztą w chińskich mediach obszernie omawiane. Tygodnik 《环球人物》 (Huanqiu Renwu/Global People), wydawany pod auspicjami organu prasowego KC 《人民日报》 (Renmin Ribao/Dziennika Ludowego), publikuje w tym tygodniu na okładce zdjęcie Deng Xiaopinga z wielkim nagłówkiem: „Trzecie plena na drodze reform – od Deng Xiaopinga do Xi Jinpinga”. To chyba wyraz nadziei na to, że obu przywódców łączy coś więcej niż znak 平 (ping) występujący w imionach ich obu. Warto tu na marginesie zwrócić uwagę na fakt, że nie jest to jedyna taka zbieżność w historii ChRL, gdyż Jiang Zemin (sekretarz generalny KC KPCh w latach 1989-2002) ma w swoim imieniu ten sam znak 泽 (ze), który miał w imieniu Mao Zedong.

Skojarzenie Denga z Xi ma jednak na celu nie tyle wyeksponowanie podobieństwa imion, co przedstawienie nowego przywódcy jako reformatora, oby (takie są – być może na wyrost – nadzieje) równie w swojej wizji politycznej odważnego jak Deng Xiaoping, uważany za ojca chińskich reform gospodarczych.

Niedawno chińskie media intensywnie przypominały inną postać z historii ChRL – Xi Zhongxuna, zmarłego w 2002 roku ojca aktualnego przywódcy. Xi senior był z kolei pionierem liberalizacji gospodarczej i otwarcia na świat prowincji Guangdong, od której zaczęły się wprowadzane pod egidą Deng Xiaopinga reformy. Setna rocznica urodzin Xi Zhongxuna (przypadła 15 października tego roku) była okazją do przypomnienia tej postaci, co z jednej strony niewątpliwie wzmocniło pozycję jego syna, ale chyba również podsyciło nadzieje na to, że okaże się on przywódcą o podobnej pasji do reformowania Chin.

W numerze z Dengiem na okładce „Huanqiu Renwu” przypomina poszczególne trzecie plena, począwszy od słynnego III Plenum KC XI kadencji w grudniu 1978 roku. Jest ono uważane za bodaj najważniejszą historyczną cezurę w historii ChRL, gdyż od niego datuje się politykę „reform i otwarcia”, która uczyniła z Chin drugą gospodarkę świata, fundamentalnie odmieniając oblicze tego kraju.

Czy III Plenum KC XVIII kadencji okaże się równie przełomowe? „Huanqiu Renwu” tytułuje tekst jemu poświęcony „Przeprowadzić reformy do końca”, co sugeruje mocno rozbudzone oczekiwania.

Należy jednak pamiętać, w jakich warunkach działać przyszło duetowi Xi Jinping-Li Keqiang. Świadomość ta skłania bowiem do powściągliwości. Nawet jeśli okażą się oni entuzjastami wprowadzania głębokich zmian (mówimy tu – co warto podkreślić – przede wszystkim o reformach gospodarczych), ich pole manewru ogranicza szereg czynników.

Po pierwsze, pozycja polityczna Xi, mimo wizerunku przywódcy mocno dzierżącego stery, niekoniecznie jest tak mocna, jakby się mogło wydawać. Obaj jego poprzednicy (Jiang Zemin i Hu Jintao) żyją i, jak wiele na to wskazuje, mają nadal sporo do powiedzenia. Kosztowna politycznie (ze względu na jego silną pozycję w KPCh) musiała być również zakończona dopiero co rozprawa z Bo Xilai’em.

Drugi poważny problem to realny wpływ władz centralnych (przy założeniu, że na tym poziomie uda się uzyskać konsensus w zasadniczych kwestiach) na władze lokalne, a więc – innymi słowy – możliwości implementowania reformatorskich decyzji podjętych w Pekinie na szczeblu prowincjonalnym i szczeblach niższych. Jak pokazują liczne przykłady aktywnego sabotowania przez władze lokalne polityki centrali, może się to okazać zasadniczą przeszkodą dla znaczących zmian.

Trzeci (powiązany w pewnym stopniu z drugim) problem to istnienie silnych grup interesu i licznych lobbies, które z całą pewnością także nie cofną się przed sypaniem piasku w tryby reform, jeśli te miałyby stanowić dla nich jakieś zagrożenie.

Cokolwiek zostanie na III Plenum postanowione, będzie musiało zostać jeszcze wprowadzone w życie. Czy się to uda, zależeć będzie od zdolności Xi Jinpinga do zdyscyplinowania aparatu partyjno-państwowego, jak również przywołania do porządku wspomnianych grup interesu (reprezentujących m.in. potężne ekonomicznie i finansowo państwowe konglomeraty, dominujące w kluczowych gałęziach chińskiej gospodarki). Jak się wydaje, temu przede wszystkim celowi służy intensywna kampania antykorupcyjna, prowadzona przez Xi z pomocą nowego szefa Komisji Kontroli Dyscypliny KC Wang Qishana.

Reformy polityczne (jeśli jakiekolwiek zostaną w ogóle na III Plenum ogłoszone) mogą zatem polegać nie na politycznej liberalizacji, ale wręcz przeciwnie – wzmocnieniu władzy partyjno-państwowej centrali w celu sprawniejszej i skuteczniejszej implementacji reform społeczno-gospodarczych.

Szczegółowe omawianie spekulacji dotyczących tego, jakie gospodarcze reformy mogą zostać podczas zbliżającego się III Plenum ogłoszone, nie wydaje się w tej chwili sensowne. Wizję „kolektywu przywódczego” z Xi Jinpingiem na czele poznamy za kilka dni. Wtedy przyjdzie odpowiedni moment na pisanie o konkretach, zamiast o domysłach i przeciekach, których wiarygodność jest nie do zweryfikowania.

Warto przy tym pamiętać, że rzetelna ocena decyzji III Plenum możliwa będzie i tak dopiero z historycznej perspektywy. Dziś możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że III Plenum z grudnia 1978 roku było wydarzeniem prawdziwie przełomowym, ale należy wątpić, aby wówczas, gdy decyzja o wprowadzeniu polityki „reform i otwarcia” zapadła, ktomukolwiek starczyło wyobraźni do przewidzenia, jakie dalekosiężne skutki decyzja ta przyniesie.

Za kilka dni będzie zatem można najwyżej wskazać na to, co w zaprezentowanej podczas III Plenum wizji politycznej jest potencjalnie istotne. I to z całą pewnością na łamach natematchin.pl uczynimy.



Skomentuj